wtorek, 12 listopada 2019

Rozdział 16.

Zeznania Lindy, chociaż szczegółowe, pozostawiały wiele niejasności i pytań.
Sam komendant był gotowy poświęcić swój czas, żeby otrzymać chociaż najprostsze odpowiedzi. Śledztwo zaczynało go nurtować.
- Naczelniku Lascala?! - zagadnęła mężczyznę. - Na którym oddziale przebywa Jones?
- Na toksykologii. Oczywiście, teraz, w świetle pani oświadczeń, oboje są państwo oczyszczeni z zarzutów. Ja jednak będę miał do państwa jeszcze niejedno pytanie!
- Tak jest! - zażartowała O'Hara. Nie mogła doczekać się spotkania, z tak długo niewidzianym przyjacielem.

Pogrążony w półśnie, wyczuł czyjąś obecność. Nie chciało mu się ruszać. Pomyślał, że, jeśli nie będzie zwracał uwagi na pielęgniarkę, to sobie pójdzie. Po paru minutach, zdał sobie sprawę, że fortel nie zadziałał. Podniósł głowę i...
- A niech mnie!!! Linda!!! - wyciągnął ramiona. Podeszła i przytuliła się. - Szukałem cię. Tam było tyle krwi... Gliny aresztowały mnie, chociaż nic nie zrobiłem. Linda, czy to była twoja krew?
- Tak, James. Jakaś smarkata, okradła mnie i próbowała zabić... Już jest dobrze. Musimy pomyśleć o wyzwoleniu cię z władzy Fery'ego. To psychopata. Zamordował tyle ludzi, i to nie będąc obecnym w ich domach...!
- W jaki sposób chcesz przerwać jego kontrolę nad nami? - spytał.
- Pamiętasz tą wzmiankę, o monetach z grobu Jezusa? A gdyby... gdyby je odnaleźć i oddać srebrniki razem z nimi? - zastanawiała się głośno Linda.
- Obawiam się, że same miedziaki nie są w stanie zatrzymać okrucieństwa Fery'ego. Musimy wrócić do biblioteki i znaleźć na temat dawnych pieniędzy ile się uda.- powiedział James.
- Spróbujemy poszukać także czegoś o samym Mr. L. Fery... - oboje mieli już ogólny zarys dalszego działania.
*********************
Opuścili szpital w podobnym czasie. Wrócili do hotelu, by uporządkować zaległe sprawy. Do funkcjonariuszki zadzwonił telefon.
- Sierżancie, mam dla pani wiadomość, która panią zainteresuje! - usłyszała w aparacie O'Hara.
- Nastawiam więc uszu, komendancie! - odparła.
- Zapraszam panią i pani przyjaciela na komisariat. Powinniście to państwo sami zobaczyć! - powiedział na pożegnanie mężczyzna.
- Dobrze, będziemy za jakąś godzinę. - Linda dotknęła ikony "rozłącz" i odłożyła komórkę.
- Co mówił? Gdzie jedziemy? - zapytał Jones.
- Naczelnik woła nas do siebie, ma jakieś ciekawe informacje w związku z naszą sprawą... Musimy mu przedstawić, to co do tej pory udało nam się odszukać i porównamy z tym co mają na posterunku. Tylko...
- Tylko co? - powtórzył. Usiadła nagle na krześle. Z rezygnacją dokończyła zdanie:
- Nie mam mapy...
- Złodziejka?
Pokiwała głową. Była zła na siebie, że musiała schować mapę akurat do torebki, a nie do kieszeni. Mogła postąpić inaczej. Teraz już nic nie dało się zrobić.
- Może, kiedy złapią tą narkomankę, będzie miała mapę przy sobie...? - głośno rozmyślał James. - Skupmy się teraz na tym, żeby skonfrontować nasze i policyjne wiadomości. Pokażę Lascala srebrniki. Razem szybciej znajdziemy sposób, by posadzić Fery'ego za kratami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...