- Jak masz na imię?
- Bonita...-siedziała ze spuszczoną głową, szeptem odpowiadając na pytania dwóch policjantów.
- Jak nazywają się twoi rodzice?
- ...
- Słuchaj...!- ton głosu Aarona nie był już tak miły jak przed dwoma godzinami. - Byłem w twoim, czy może raczej nie twoim domu, rozmawiałem z twoim ojcem...
- NIE!!! - gwałtownie rzuciła się na mówiącego. Camelham zdążył chwycić jej ręce, nim podrapała mu twarz. Jack był obok. Teraz on kontynuował:
- Twój stary, którego rzekomo zabiłaś, razem z twoją matką szukali Bonity Welsh, nie ciebie... Skąd masz jej tożsamość i dlaczego twierdzisz, że poczciwy stary Welsh gryzie ziemię, skoro jest cały i zdrowy i... z uporem maniaka twierdzi, że to jego córka jest martwa???
Kiedy partner Aarona opowiadał wszystko o całej sprawie, nastolatka próbowała gryźć, kopać i pluć, żeby tylko przerwać potok słów. Obaj musieli wykręcic jej ręce do tyłu i przytrzymać, ponieważ zupełnie straciła nad sobą kontrolę. Kiedy Jack Quartphan umilkł, przestała walczyć.
- Usiądź, i opowiedz nam swoją wersję wydarzeń. - polecił Jack.
Kiwnęła potulnie głową i spełniła polecenie.
- Daj fajkę... - odezwała się niepewnie.
Gliniarze spojrzeli po sobie, w końcu jeden z nich wyszedł z sali przesłuchań, by kupić paczkę papierosów i zapalniczkę. Przyniósł,ale podał dziewczynie tylko jednego papierosa, opakowanie chowając do górnej, wewnętrznej kieszeni marynarki. Zapaliła, uważnie obserwując mężczyznę, po czym odezwała się:
- Nazywam się Bonita Welsh, numer katalogu: 34 78 90/1997...
- Zaraz!!! Jaki numer katalogu???
Nastolatka odwróciła głowę, pokazując kark...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...