Zadzwonił do Jacka. Sprawa zaczęła go interesować coraz bardziej. Był ciekawy, czy jego partner ma raporty ze zleconych badań tej nastolatki. Po drugiej stronie słuchawki odezwał się głos:
- Czego?
- Słuchaj, mamy zwrot w śledztwie! - krzyknął do aparatu Aaron.
- Hej!!! Spokojnie co? Mam dobry słuch!!! - zaoponował na takie powitanie mężczyzna. Za chwilę jednak zapytał, nie mniej zaciekawionym tonem:
- To do czego się dokopałeś???
- I tu cię zakasuję partnerze!!! - znów rozemocjonowany głos zabrzmiał na łączu.
- Ouch!!! Jeszcze raz wrzaśniesz mi do ucha, to cię ukatrupię!!! A na poważnie, mów, bo mnie zżera ciekawość!!!
Camelham zrobił odpowiednią chwilę przerwy, by nadać ważność temu, co miał do przekazania.
- Bonita Welsh, nie jest tą, za kogo się podaje!!! - plasnął się dłonią w udo.
- O cholera...- mruknął Quartphan. - Jak wrócisz, damy papiery staremu, może będzie zdecydowany zamknąć sprawę.
- No co ty?! Teraz nie powinien zabierać nam tej roboty... - policjant sam miał wątpliwości, czy czasami ich szef nie odbierze im tak ciekawej sprawy. W końcu trzeba będzie przekazać wiadomość, że ktoś podaje się za nieżyjącą dziewczynę tu w Wirginii Zachodniej.
niedziela, 31 maja 2015
niedziela, 17 maja 2015
Czy warto było??? 3.
Aaron Camelham zatrzymał wóz na podjeździe. Zamożność tej rodziny rzucała się w oczy już na zewnątrz. Dom w prowansalskim stylu, zadbany ogród i solidna brama, były wykładnią zawartości sejfu czy kont w bankach. Mężczyzna poczuł się nieswojo.
Wszedł po kilku stopniach, nacisnął guzik wideofonu.
- Słucham? - ogolona twarz pana domu zjawiła się na ekranie.
- Dzień dobry. Detektyw Camelham z obyczajówki... Chciałbym zadać państwu kilka pytań odnośnie zaginionej córki...
- To chyba pomyłka proszę pana... Proszę wejść... - Aaron szarpnął lekko drzwi i wszedł do holu.
- Powiedział pan, że pomyliłem się...
- Na pewno zaszła jakaś pomyłka... Nasza córka nie żyje. - ton głosu gospodarza drżał.
- Hmm... - detektyw spojrzał na swoje zapiski, na adres znaleziony przez partnera i milczał.
- Szukaliśmy naszej Boni przez długi czas, wynajmowaliśmy najlepszych detektywów i śledczych... Miesiąc temu powiadomiono nas o ciele młodej dziewczyny, znalezionym na wysypisku śmieci... Było już w rozkładzie, ale w zaciśniętej dłoni miała łańcuszek z białego złota, który nasza córka dostała od swojej matki chrzestnej... Badania DNA wykazały, że to była Bonita...- po policzkach ojca płynęły wąskie stróżki. Szybko otarł je wierzchem dłoni i wskazał detektywowi drzwi. Camelham podziękował i wyszedł.
Wszedł po kilku stopniach, nacisnął guzik wideofonu.
- Słucham? - ogolona twarz pana domu zjawiła się na ekranie.
- Dzień dobry. Detektyw Camelham z obyczajówki... Chciałbym zadać państwu kilka pytań odnośnie zaginionej córki...
- To chyba pomyłka proszę pana... Proszę wejść... - Aaron szarpnął lekko drzwi i wszedł do holu.
- Powiedział pan, że pomyliłem się...
- Na pewno zaszła jakaś pomyłka... Nasza córka nie żyje. - ton głosu gospodarza drżał.
- Hmm... - detektyw spojrzał na swoje zapiski, na adres znaleziony przez partnera i milczał.
- Szukaliśmy naszej Boni przez długi czas, wynajmowaliśmy najlepszych detektywów i śledczych... Miesiąc temu powiadomiono nas o ciele młodej dziewczyny, znalezionym na wysypisku śmieci... Było już w rozkładzie, ale w zaciśniętej dłoni miała łańcuszek z białego złota, który nasza córka dostała od swojej matki chrzestnej... Badania DNA wykazały, że to była Bonita...- po policzkach ojca płynęły wąskie stróżki. Szybko otarł je wierzchem dłoni i wskazał detektywowi drzwi. Camelham podziękował i wyszedł.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...