"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..."
Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciągnięty przez piękne, czarne jak atrament konie, terkotał na drewnianych kołach, zaś stangret kiwał się na ławeczce w ten dziwaczny rytm. Nie popędzał swych koni, spał od pół godziny, nie zwracając uwagi na drogę. Jego pasażer również nie miał zbyt wiele do powiedzenia, leżał w swojej trumnie, wsparty głową na atłasowej poduszce. Dopiero, kiedy jego majdan zatrzymał się pod starą kamienicą, powożący ocknął się i spełzł z siodełka. Wszedł do swego domu, a za moment wybiegł stamtąd młody chłopak i zajął się końmi.
Całemu temu widowisku przyglądał się księżyc w pełni.
Tymczasem zostawiony sam sobie nieboszczyk otworzył oczy. Nieporadnie uniósł się i usiadł w trumnie, zwieszając nogi przez krawędź drewnianej skrzyni. Rozejrzał się.
- Gdzie ja do diaska jestem...? Zaraz, zaraz... Co ja robię w tej trumnie? - nie mógł sobie przypomnieć co się wydarzyło przez ostatnie dwanaście godzin jego życia. Drapał się w głowę, usiłując przywołać w pamięci dawne dni...
Nagle ktoś otworzył drzwi karawanu. Syn właściciela zakładu pogrzebowego blady jak ściana, wpatrywał się w niego zdumionymi oczami, wielkimi jak spodki. Zmarły poczuł głód, ale wraz z tym uczuciem przyszło też inne..., o wiele bardziej dokuczliwe, niż sam brak pożywienia. Na samą myśl o tym, na co przyszła mu ochota, roześmiał się głośno. Wyszedł z trumny, w której siedział i podszedł do przerażonego chłopaka...
Po nasyceniu się, odzyskał siły. Ukrył w trumnie martwe ciało nastolatka i czym prędzej oddalił się od tego miejsca. Za dwie godziny miało wzejść słońce.
niedziela, 26 stycznia 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz