wtorek, 27 sierpnia 2013

Cryptonym "Summer Rain" cz.: 4

" Ludzkość dąży wciąż na przód, ku nowocześniejszej zagładzie..."

Metropolis of Europe. Rok 2115.

Agenci, zatrzymali się w hallu i rozejrzeli po przebywających tam ludziach. Policjanci chodzili po  całym szpitalu, zaglądając do sal, przeszukując windy, schody przeciwpożarowe i inne pomieszczenia.
Któryś z agentów zaczepił przechodzącego lekarza.
-Gdzie znajdziemy tego mężczyznę?-pokazał zdjęcie.Doktor nie wiedział. Zagadnięta pielęgniarka, zaprowadziła ich pod drzwi izby przyjęć.
-Proszę chwilę zaczekać, muszę zobaczyć, czy można wam tam wejść, taka jest procedura.-zamknęła drzwi za sobą.
Nagle, szef agencji zaklął, widząc młodą kobietę wypytującą kogoś, o tego samego człowieka co oni. Zaskoczyło go, że tak szybko się o nim dowiedziała.
-Po co ona tutaj przyjechała?-zdenerwował się.-Proszę tu podejść!-zawołał Millę.
Jej też, nie na rękę było spotkanie gliniarzy i agentów. Chciała sama zbadać przywiezionego tu pacjenta. Z niechęcią zbliżyła się do grupy.
W tym samym momencie wyszła, oczekiwana pielęgniarka, z informacją, że pacjent może być przesłuchany, o ile potrafi sklecić chociaż jedno poprawne zdanie. Odebrali to, jako kiepski żart z jej strony. Już mieli wchodzić, gdy pani naukowiec, również stanęła przy wejściu.
-Wchodzę z wami.-posłała starszemu mężczyźnie najbardziej czarujący uśmiech, na jaki w tej chwili mogła się zdobyć Oburzony śmiałością dziewczyny, prawie wepchnął ją do sali. Obejrzała się na niego i pokręciła głową z dezaprobatą.
Człowiek, leżący na kozetce, wydawał się pogrążony we śnie. W rzeczywistości słyszał każdy szelest. Milla była czujna. Z pewnej odległości, obserwowała monitor, wyświetlający parametry życiowe. Grupa agentów i paru policjantów, chcieli od razu przejść do konkretów. Ich szef dał znak gestem, aby nie robili nic bez zgody pani Lake. Czytał o przeprowadzanych przez kobietę, osobnych badaniach, nad ludźmi  z wszczepionym "Renewable". Zdał się na nią, ze względu na bezpieczeństwo swoich ludzi. Stanęli pod ścianą blisko drzwi.
-Bądźcie gotowi do ucieczki.Nie wiadomo, jak może na nas zareagować.-powiedziała do obecnych.-Pobiorę mu krew do moich badań.
Wyjęła z kieszeni paralizator i strzykawkę. Podeszła do mężczyzny, mówiąc półgłosem:
-Nie bój się, pobiorę ci trochę krwi i sprawdzę, co ci się stało. Nie poczujesz bólu. Będzie dobrze...-delikatnie przewiązała mu ramię i wkuła igłę. Leżał spokojnie, wsłuchany w łagodny ton. Kiedy zabierała napełnioną strzykawkę, jeszcze raz popatrzyła na niego. Dostrzegła w jego oczach łzy. Odwróciła się zmieszana.
-Można zadać mu parę pytań?-odezwał się przełożony agencji rządowej.
-Nie jestem pewna, czy ten nieszczęśnik będzie w stanie odpowiadać...Ktoś, zgotował mu piekło, o jakim nawet nie mamy pojęcia.-stwierdziła Milla.
-Piekło?-zdziwił się jeden z mężczyzn.
Podchwyciła wątek.
-Tak, drogi panie. Proszę spojrzeć na krew, którą pobrałam, co widzisz?-dała agentowi probówkę. Obracał ją w palcach oglądając pod światło. Lake ciągnęła dalej:
-Jestem w stu procentach pewna, że ciałka czerwone są zdolne do dzielenia się, co nigdy nie dzieje się w organizmie nieskażonym "Renewable". Dalej, leukocyty mają dwie albo cztery komórki nie do końca rozwiniętych bakterii, które kontrolują przeciwciało dla swoich potrzeb. Resztę powiem, po badaniu.-odebrała swój cenny materiał badań od mężczyzny.
Miała przeczucie, iż właśnie teraz uda się jej dotrzeć do prawdy o tych dziwnych bakteriach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...