wtorek, 19 listopada 2013

"Vademecum dla tych, którzy nie szukają drogi do nieba" cz. 6

Miał już gotowy plan na przyjemne spędzenie urlopu. Kupił piwo, jakieś przekąski, wziął kilka czasopism i grę "The Order". Przeczytał opis na odwrocie etui i stwierdził, że świetnie nadaje się kiedy poczciwa TV nie będzie miała nic do zaoferowania. Wracał do domu, nie myśląc więcej o tym, że takie nieprofesjonalne postępowanie na miejscu przestępstwa mogło kosztować go utratą pracy.
- Chrzanię was! - uśmiechnął się do siebie. - Ten numer ze zdjęciem w książce będzie was sporo kosztować! Nie dam się dymać na każdym kroku, co to, to nie!!! Na pewno Peterson zdążył zabrać fotkę, a mi pokazał pustą kartkę! Tylko dlaczego w tej cholernej książce nie było nic napisane?
Wjechał na podjazd i wyłączył silnik. Wysiadł, podszedł do bagażnika,chwycił torbę z zakupami i poszedł do domu.
- Easy... kici kici... Easy, gdzie jesteś? - pochylił się,zaglądając pod stół. Kotka zakradła się od tyłu i wtuliła łebek w nogawkę spodni. Czując jej dotyk, roześmiał się i wziął ją na ręce.
- Głodna jesteś księżniczko? - przytulił policzek do jedwabistego futerka. Zwierzak odwzajemnił pieszczotę. Postawił kotkę na blacie i zaczął rozpakowywać zakupy. Odwrócony do lodówki wyłożył piwo, po czym sięgnął po tuńczyka, kawałek kurczaka i kocie jedzenie. Podszedł do stołu z zamiarem zrobienia sobie i Easy jakiegoś obiadu, gdy spostrzegł róg ciemnej okładki w torbie ze sklepu.
- Ah! Widzisz kochana, mamy nową grę! - pogłaskał kotkę. Wysunął przedmiot z papierowej siatki. Easy natychmiast prychnęła ze strachu i czmychnęła ze stołu przestraszona. A jemu z wrażenia zrobiło się niedobrze...
To nie była jego gra. Trzymał w dłoni "Vademecum".
- O nie...
Sprawdził czy ma kluczyki od samochodu i wyszedł do auta. Miał zamiar oddać ekspedientce książkę, żądając w zamian swojej gry. Wsiadając, usłyszał jak samochód jadący z dużą szybkością zahamował, nie stracił jednak zawrotnego tempa i nim on zdążył zareagować, tamten uderzył w jego wóz z taką siłą, że obaj zatrzymali się na ogrodzeniu. Ciało policjanta było wgniecione w fotel, a jedna ręka nadal trzymała kierownice...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...