środa, 27 listopada 2013

Przyjaciel... cz.6

Zaraz też, gdy przekroczyli wejście do miasta, nadbiegło jeszcze więcej ludzi, wychwalających i radujących się z przyjazdu Jezusa. Wszyscy rozpowiadali, że oto wielki Prorok przybył do Jerozolimy.
On zsiadł z osiołka i polecił Joshua i Jonatanowi,odprowadzić zwierzę jego gospodarzom. Zabrali więc oślę i poszli.

Nauczyciel skierował się do świątyni. Wszedł tam a widząc kupców i bankierów, wpadł w gniew. Z postronka, którym przywiązano wołu ofiarnego zrobił solidny bat. Zwolnił z uwięzi inne woły, wypuścił gołębie i owce. Wygonił handlarzy i kupujących a stoły i ławki przewrócił na ziemię, rozrzucone monety toczyły się we wszystkich kierunkach.
- Zabierajcie się z tym! Świątynia jest domem Boga i miejscem modlitwy, a wy czynicie z niej jaskinię zbójców!
 Cały zgiełk sprowadził podenerwowanych arcykapłanów. Wielce oburzeni tak niestosownym zachowaniem, zaoponowali głośno. Również uczeni w piśmie, zainteresowali się haniebnym w ich oczach, czynem Yeshuy.
- Jakże to tak?! Dlaczego i jakim prawem, zabraniasz tym oto, uczciwie zarabiać na życie?
- Czyż nie jest napisane: "Mówi Pan: Mój dom, ma być domem modlitwy."? A wy pozwalacie im czynić to, czego nie wolno!
Odeszli, rozważając, jak pojmać i uwięzić Jezusa, za nonszalanckie postępowanie. Yeshua nauczał w świątyni do wieczora.
Kiedy przyszli jego Apostołowie, poszli do przyjaciół do Betanii aby tam nocować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...