sobota, 16 listopada 2013

Krótka historia z życia... Cz: 14

- Jak mnie słyszysz "A2"?
- Słyszę cię bardzo dobrze "U7"!
- Rozpoczynamy, jak tylko nastolatka wejdzie do środka! Uwaga skupić mi się!
Tess była nieco zdenerwowana, całą sytuacją. Bała się, że zapomni co ma mówić, wszystko jej się pomyli i zawiedzie... Zadzwoniła do drzwi i nim je otworzono, wzięła głęboki wdech, by dodać sobie odwagi.
" - Dla mnie i mojego dziecka..." - pomyślała.
- I co, mała dziwko? Zawinęłaś się do domu z podwiniętym ogonem! - gbur w brudnym na piersi podkoszulku uderzył dziewczynę w twarz.
Rozpłakała się.
- Ty jesteś ojcem tego dziecka, twoja kobieta powinna była cię o tym uświadomić  - odpyskowała mu Tess.
- Jak śmiesz tak mówić o twojej matce?! - drugi raz już nie zdołał jej wymierzyć policzka. Uchyliła się zwinnie spod jego ciężkiej łapy.
To rozjuszyło mężczyznę. Złapał nastolatkę za ramiona i ścisnął. Jej krzyk tak nagle rozległ się w słuchawkach policjanta podsłuchującego całe zajście, że ten zerwał je z głowy i otrząsnął się.
- Bierzcie ich, bo zrobią jakąś krzywdę tej małolacie! - przekazał to czego był świadkiem, nasłuchując akcji.
- Wchodzimy na trzy! Raz...
- Trzy! - krzyknął ktoś niecierpliwy i brygada wkroczyła do mieszkania.
Zaskoczenie przebywających tam ludzi było ogromne. Tłumaczeniom nie był końca. Przede wszystkim kobieta była bardzo rozgadana i chętna do współpracy z policją...

Rok później...

" Black Queen aresztowana! Kidnaperzy ujęci! Zarzuty porwań i morderstw już postawione!"
Nagłówki gazet miały gorący temat. Wszyscy chcieli poznać porwaną dziewczynę i chłopca, którzy szczęśliwie odnaleźli swoje rodziny. Reporterzy co jakiś czas prosili o wywiad Tess i Danny'ego.
Tess zdecydowała się nawet napisać książkę aby mieć za co utrzymać siebie i córkę. Danny chciał - kiedy skończą szkołę, pobrali się i wyjechali gdzieś z rodzinnego miasta.
Młoda matka i jej przyszły mąż, mięli ambitne plany na swoją wspólną przyszłość - kupić dom, otworzyć własny interes... Nic wielkiego, może jakiś bar z kasynem... To kasyno było kwestią sporną i wywoływało uśmiech na twarzy Tess.
Książka Tess gdy ukazała się w księgarni w ich mieście, rozchodziła się jak świeże bułeczki. Jej tytuł brzmiał: "Krótka historia z życia." a pierwszy rozdział od słów:
" Zostałam porwana gdy byłam niemowlęciem... Najpierw wywieziono mnie z kraju.
Przeszłam wiele poważnych operacji twarzy. Kupili mnie ludzie, którzy po pewnym czasie, nie wiedząc nic o moim pochodzeniu, wrócili ze mną do mojego rodzinnego miasta... Tu poznałam mojego przyjaciela. Miał podobne przeżycia, opisuję je w osobnym rozdziale..."
Koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...