Był prawie pewny, że uda mu się spotkać matkę Tess. Chciał przekazać jej to co wiedział. Może to głupie i naiwne, ale jeśli ta kobieta dowie się, że on wie i gotowy jest działać w bardziej konkretny sposób, to w ten sposób uchroni dziewczynę przed nocnymi odwiedzinami jej pseudo opiekuna.
Ten zwyrodnialec musi ponieść konsekwencje swojego zboczonego zachowania.
Szedł za swoją przyjaciółką aż pod jej dom. Kiedy weszła do środka, czekał jakiś czas, mając nadzieję, że wyjdzie ktoś z dorosłych. Minuty przeszły w godziny i nic...
"- Następnym razem, popaprańcy!" - pomyślał na odchodnym.
Już miał odejść gdy drzwi domu Tess gwałtownie się otworzyły i ktoś wrzasnął, wypychając nastolatkę za próg:
- Wynoś się, ty mała kurewko!!! Twoja noga nie stanie w tym domu nigdy więcej!!!
Dojrzał w wejściu dziwacznie ubraną kobietę, na oko miała trzydzieści parę lat, podobna była do tych panienek stojących na poboczu dróg...
"-Mam cię!" - Dan był usatysfakcjonowany.
- Tess! Teeesss!!! Zaczekaj! - zawołał za oddalającą się koleżanką.
- Co ty tu...
- Nie masz gdzie spać?
- Tak, ale co ty tu właściwie robisz?! - wiedział, że słusznie jest na niego zła. Nie powinien był jej śledzić...
- Pojedziemy do mnie. Powiem moim rodzicom co się stało i z czego mi się zwierzyłaś.
- A twoi rodzice z radości, że masz koleżankę w ciąży, też każą tobie się mnie pozbyć... - westchnęła i pokręciła głową. - Jakoś nie byłabym tym zdziwiona.
- Nic takiego nie będzie miało miejsca, przyrzekam! - podniósł prawą rękę. Na moment uśmiech pojawił się na jej ustach, po czym zaraz znikł.
- Wiesz dobrze, że i tak powiedziałbym w końcu...
- Nie! - przerwała mu nagle. - Jeśli już, to pozwól mi samej powiedzieć wszystko twemu tacie, zgoda? - to pytanie lekko zaskoczyło Danny'ego.
- Tak, oczywiście, żaden problem! - objął ją ramieniem i poszli w kierunku przystanku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz