czwartek, 5 września 2013

Zdarzyła się pewna miłość... cz. : 3

"...życie to lekcja, zadana nie tylko teraźniejszości..."

-Ian, co się z tobą do ciężkiej cholery dzieje?! -reżyser był wyraźnie wściekły. -Już trzeci raz powtarzamy to ujęcie! Czy ty myślisz, że ja będę tu sterczał cały dzień, bo nie możesz zebrać się do kupy, i zrobić tego jak należy? Daję ci ostatnią szansę a jeśli teraz zawalisz, zdublujemy cię! Uwaga, tam na górze! Wciągnijcie tego jaśniepana!
Scena nie była trudna. Stojąc na krawędzi przepaści, po krótkim dialogu z negatywnym bohaterem, spadał do przepaści. W dole płynęła rzeka, która ratowała mu życie. Popełniał błędy w najmniej spodziewanych momentach. Nie mógł się skupić na tym co robi,ciągle myślał o swoim śnie i o Cathy...
Kamera była włączona, dialog minął bez pomyłki, ale kiedy dotarł na skraj urwiska, stopa ześlizgnęła mu się tak nagle, że poleciał do tyłu uderzając głową w podłoże. Spadł sześć metrów w dół, zanim zatrzymano linę asekuracyjną. Wezwano helikopter medyczny. Ian, z poważną raną głowy i uszkodzonym kręgosłupem, trafił na ostry dyżur.

W telewizji wrzało. Gwiazdor kina akcji w szpitalu, po nieudanej scenie! Relacje z planu i wywiady z ludźmi z filmu. Robert zawołał żonę do salonu.
-Madeleine, to nasz znajomy! Miał wypadek podczas kręcenia...
Catherine widziała wszystko, co działo się na ekranie. Była blada i roztrzęsiona. Na koniec programu, wpadła w histerię, zaczęła krzyczeć, żeby natychmiast zawieźć ją do Iana.
-Teraz nie pojedziemy do szpitala, on jest w bardzo ciężkim stanie...-próbowali jakoś przemówić dziewczynie do rozsądku.
-Wy nic nie wiecie! On mnie potrzebuje! Muszę przy nim być, nie chcę stracić go po raz kolejny!
Robert poszedł po tabletki uspokajające. Bratowa przyniosła wodę do popicia. Podano dziewczynie leki i zaprowadzono do jej pokoju.
-Połóż się i prześpij się. Obiecuję ci, że kiedy tylko dowiemy się czy Ian może przyjmować gości, zawieziemy cię do niego. A teraz śpij spokojnie. Wszystko będzie dobrze.-Madeleine okryła Cathy kocem, pocałowała w czoło jak robiła to zwykle swojej córce i wyszła zamykając drzwi.
-Zasnęła.-powiedziała do zmartwionego męża. -Zrobię ci coś do jedzenia.-dodała.

Leżała, dopóki kobieta nie wyszła. Wyjęła z ust tabletki, wstała i najciszej jak potrafiła, wyszła na korytarz. Przemknęła do wyjścia i już była na zewnątrz.
Pamiętała nazwę szpitala. Pojechała tam taksówką. Na miejscu, wciąż było dużo reporterów, dopytujących o stan poszkodowanego w wypadku aktora. Przeszła obok nich, w recepcji zapytała o swojego narzeczonego Iana, aktora i od razu powiedziano jej gdzie leży sławny gwiazdor.
W szpitalnym pokoju nie było żadnych wścibskich paparazzich a pod drzwiami nie zastała tłumu fanów. Była z chorym sam na sam.
-Śpij kochany mój. Będę przy tobie, tak jak ty byłeś, kiedy ja umierałam...-pochyliła się i delikatnie pocałowała go w policzek.
Usiadła przy łóżku, trzymając dłoń chłopaka. Opowiadała mu swoje, zapamiętane z ich wspólnego życia chwile.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...