środa, 4 września 2013

Zdarzyła się pewna miłość... cz. : 2

"...życie to lekcja, zadana nie tylko teraźniejszości..."

Zajechał pod podany adres pełen obaw. Musiał przyznać, że nowo poznana dziewczyna, była inna niż jego znajome. Tamto spotkanie i dziwne pytania, "dlaczego jej nie pamięta?". Nikt nigdy tak do niego nie mówił. Nie widział tej kobiety nigdy w życiu.
Zapukał do drzwi i czekał chwilę. Otworzyła Madeleine razem z Cyndi. Dziewczynka wybiegła do niego:
-Cześć! Wiedziałam, ze przyjdziesz! -wzięła mężczyznę za rękę i z dumą poprowadziła do salonu.
-Tatusiu, to ten pan, co mnie znalazł w parku! -przedstawiła ojcu aktora.
-Robert Myslowsky. -podał dłoń chłopakowi. -Pan jest gwiazdą kina...-powiedział zaskoczony.
-Ian Ausdauer...-uścisnęli sobie ręce. -Jestem aktorem kina akcji.
Usiedli. Żona Roberta przyniosła świeżo upieczone ciastka czekoladowe i kawę.
-Pamiętam pana z kilku dobrych filmów. -mężczyzna był pod wrażeniem tak sławnego gościa.
-Jeśli mogę zaproponować,żebyśmy przeszli na "ty", będzie mi miło. -odparł Ian.
-Jasne, żaden problem. To moja żona Madeleine, córka Cyndi a moją młodszą siostrę Cathy już znasz, teraz jest w swoim pokoju.
-Właśnie Cathy... Wczoraj powiedziała, że powinienem ją pamiętać  Mówiła to z takim przekonaniem w głosie, że zacząłem się nawet zastanawiać  czy przypadkiem nie jest jakąś urażoną, zagorzałą fanką...-opowiadał swoje wrażenia z rozmowy.
Robert miał dziwną minę, ze smutkiem spojrzał na małżonkę. Kobieta pokiwała głową.
-Moja siostra, jest nieco inna...-zaczął zmieszany. -Będąc dzieckiem, z uporem maniaczki, twierdziła, że pamięta swoje poprzednie życie. Rodzice zabraniali jej o tym komukolwiek opowiadać  czy chwalić innym dzieciom. Nic nie pomagało, tłumaczenie, że nie ma innych żyć czy wcieleń. Catherine była uparta. Kiedy poszła do szkoły, na drugi dzień, ojciec był wezwany do dyrektora,ponieważ moja siostra pobiła się z jakimś starszym od siebie chłopcem, bo stwierdziła, że w poprzednim życiu zniszczył jej ukochaną lalkę, wrzucając do ogniska. Wtedy rodzicom powiedziano, aby pomyśleli o leczeniu Cathy ponieważ z wiekiem problem może narastać... Po śmierci rodziców, wziąłem ją do siebie. Teraz mieszka z nami.
Dziewczyna weszła do salonu. Stała przez moment, wpatrując się w Iana.
-Cześć. -przywitała się. -Miło znów cię widzieć.-usiadła na krześle przy stole.
-Hej. -Ian czuł się nieswojo. Teraz, kiedy dowiedział się o chorobie Cathy, nie wiedział jak ma się zachować. Robert zauważył niepewność na twarzy młodego mężczyzny, kiedy ten, zobaczył jego siostrę. Żeby przerwać niezręczną ciszę, zapytał:
-Kręcisz nowy film, na pewno masz teraz masę pracy, prawda?
Ausdauer , był wdzięczny za to pytanie. skwapliwie podchwycił temat.
-Tak, masz rację. Niekiedy spędzamy na planie po dwadzieścia godzin. Nie mam wtedy czasu zadzwonić  do mojej dziewczyny...
-Ty masz dziewczynę? -odezwała się nagle Catherine. -Jak możesz! -podeszła do aktora i uderzyła w twarz, po czym wyszła z płaczem. Wszystkich zaskoczyło takie zachowanie.
-Pójdę już...
Małżeństwo odprowadziło go do drzwi. Robert wyszedł z chłopakiem aż do furtki.
-Przepraszam za nią, jest na lekach, ale pewnych zachowań nie potrafię przewidzieć ..Przykro mi, że cię to spotkało.
Ian skinął głową, że rozumie. Nie miał pretensji do tego człowieka, za to co zrobiła jego siostra.
-Jesteś dobrym bratem, wiesz? -było to jedyne, co przyszło mu w tym momencie do głowy.
Odjeżdżając, pomyślał, że już nigdy nie przekroczy progu tego domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...