poniedziałek, 12 stycznia 2015

Zbrodnicza natura. odc.:12

Miał już doskonały plan działania. Sprzeda sklep, a za otrzymane pieniądze wyjedzie. Dom sprzeda dopiero wtedy, kiedy na nowym miejscu znajdzie wszystko czego trzeba mu było do życia. Musiał się ze wszystkim uwinąć bardzo szybko, nie chciał być przez nikogo nagabywany, gdyby przypadkiem komuś się coś przypomniało... Obojętne "CO". Tak... pojedzie tam, gdzie mieszka jego ukochana... Aż klasnął w dłonie, przywodząc na myśl, że tak łatwo dała się odnaleźć. Gdyby nie oglądał tamtej relacji ze znalezienia zwłok mężczyzny, nigdy by się nie dowiedział, że już czeka na niego.
- To się nazywa mieć fart!!!
Jego niemoralne myśli odpłynęły w marzeniach do pożądanej reporterki.

***

Młody Oskar Schlucken był zapalonym myśliwym. Po ojcu odziedziczył broń i zamiłowanie do swego zawodu. Dziś też wybrał się na obchód, uważnie obserwując duże zarośla i powalone przez wichury drzewa w poszukiwaniu niecnie ukrytych wnyk, pułapek na żywe zwierzęta i potrzasków. W worku przerzuconym przez plecy miał już sporo tego rodzaju sprzętu. Sam zabijał zwierzynę, ale widział ogromna przepaść pomiędzy strzelaniem do niej a bezmyślnymi torturami na jakie narażali zwierzęta kłusownicy. Dlatego z taką zawziętością wciąż pozbawiał nielegalnych amatorów dziczyzny ich wymyślnych "zabawek".
Dotarł do ogromnego zwalonego buka. Zaczął przetrząsać porastające go dookoła różne krzaki. Idąc nierównym poszyciem, zahaczył o coś butem i już miał odejść dalej, kiedy spod ziemi wysunął się skrawek materiału.
Zainteresowany przyklęknął i pociągnął go dość mocno. Za małym skrawkiem "czegoś", ukazała się ludzka, na pół rozkładająca się ręka. Porażony widokiem, odwrócił głowę. Zjedzony obiad wylądował na zielonym mchu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...