"...pamiętam moment, w którym zrozumiałam, że świat wokół mnie to świat dźwięków, których nie dane mi będzie nigdy usłyszeć..." (A.C.)
- To twój pierwszy dzień w szkole. - powiedziała Izabella.
Syn popatrzył na matkę i odpowiedział, migając:
- Nie lubię szkoły! Nie podoba mi się tutaj.
Nie chciała kłótni, wzięła chłopca za rękę i poprowadziła na apel.
Nie rozumiał co się działo na tej uroczystości. Otaczały go przeróżne dźwięki, które, dodatkowo wzmacniane przez aparaty słuchowe, nieomal rozsadzały mu głowę. Rozejrzał się za matką. Stała w tłumie ludzi, przy drzwiach. Wstał z miejsca i podbiegł do niej.
- Mama! Chodźmy, boli mnie głowa...- poprosił.
Zaskoczona Iza, szybko odprowadziła Sławka do jego krzesła, pokazała mu je i zamigała:
- Siadaj, jak będzie koniec zawołam cię.
Niechętnie znów zajął swoje miejsce. Kiedy tylko kobieta odeszła, chłopiec siedzący obok Sławka klepnął go mocno w ramię. Zaskoczony spojrzał na sąsiada i zobaczył jak łobuz kreśli sobie kółko na czole i pokazuje mu język. Niewiele myśląc w odpowiedzi zaczepiony rąbnął gbura pięścią w nos. Straszny płacz przerwał akademię. Zbulwersowani rodzice małego rozrabiaki, zabrali go do gabinetu higienistki. Na całe szczęście uderzenie nie zrobiło tamtemu żadnej poważnej szkody. Nos był cały. Już po pół godzinie można było kontynuować rozpoczęcie roku szkolnego.
W klasie panował ruch. Wychowawczyni pierwszej klasy - pani Liliana Hotyń, wyczytywała listę obecności. Kiedy zgłaszała się wyczytana osoba, wskazywała ręką na ławkę i zapraszała obecne dzieci, by zajmowały już teraz swoje miejsca. Doszła do nazwiska Kótryński, Izabella podeszła do niej z synem.
- Dzień dobry. Nazywam się Liliana Hotyń, będę wychowawczynią Sławka.
- Bardzo nam miło. - odpowiedziała pani Kótryńska. Zwróciła się do chłopca w języku migowym: - Powiedz głośno pani wychowawczyni: "Dzień dobry".
Zmarszczył czoło. Nie cierpiał popisywać się mową przed obcymi, wyjątek stanowiła pani logopeda.
- Proszę zostać z dzieckiem, kiedy będzie koniec tego... rozgardiaszu... - powiedziała pani Hotyń. - Chcę z panią porozmawiać.
Inni rodzice widząc w jaki sposób porozumiewają się matka z synem, niektórzy byli pod wrażeniem, natomiast mniejszość zaczęła szeptać między sobą.
Kiedy spotkanie dobiegło końca, dorośli i dzieci wyszli, w ławce zostali tylko Kótryńscy. Iza miała złe przeczucia.
- Droga pani...-zaczęła nauczycielka.
- Nazywam się Izabella Kótryńska...- przerwała jej kobieta.
- Bardzo mi miło. Pani Izabello, czy jest pani pewna, że chłopiec da sobie radę w naszej szkole? Rozmawiała pani na jego temat z dyrektorem?
- Tak. Uważam, że Sławek może uczyć się w szkole masowej. Ma dobrane aparaty słuchowe, pozwalające w dużym stopniu reagować na dźwięki.
- Dobrze, ale co z mową? Czy w ogóle mówi?
- Ma przed tym opory, jest głuchy od urodzenia, ale jesteśmy z mężem przekonani, iż przebywając z dziećmi słyszącymi, szybko nadrobi zaległości w zakresie mówienia.
- A... co, jeśli nie będzie w stanie posługiwać się głosem? Czy zdają sobie państwo sprawę, jaką szkodę psychiczną może to spowodować? Nie oszukujmy się, dzieci są różne, kiedy nie spodoba się im "mowa" waszego syna, trzeba będzie przenieść go do szkoły dla dzieci takich jak on... Dla jego dobra...
- Czy to oznacza, że nie dając szansy Sławkowi w tej placówce, chce pani bym przeniosła go do jakiegoś ośrodka dla niesłyszących?
- Źle mnie pani zrozumiała. Zwracam tylko pani uwagę na to, jak ciężko będzie musiał pracować Sławek w tej szkole i... nie chodzi mi tylko o naukę, jego rówieśnicy będą robić wszystko, aby mu utrudnić pobyt tutaj...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz