piątek, 16 stycznia 2015

Zbrodnicza natura. odc.:13

Kristian czekał razem z inną rodziną przed drzwiami kostnicy. Czuł się tak jakby odebrano mu ostatnią nadzieję na życie. Patrzył w posadzkę i starał się odpędzić natrętnie napływające myśli, że tam za tymi drzwiami być może leży jego Alice... Inną straszliwą myślą było "- Jak powiedzieć o śmierci matki Hubertowi???"
Nadszedł porucznik Azato. Gestem wskazał zebranym by weszli. Wszystko było już przygotowane. Troje osób szukających swej krewnej i on stanęli przy osłoniętym białym płótnem stole. Śledczy zajął miejsce przy koronerze. Lekarz uniósł prześcieradło a wtedy kobieta na przeciwko zachwiała się nagle i dwóch towarzyszących jej mężczyzn musiało ją podtrzymać. Dopiero teraz Kristian odważył się unieść wzrok na wysokość metalowego stołu. To nie było ciało jego żony. Gdyby tylko mógł odetchnął by z ulgą, ale tych troje było tak zdruzgotanych widokiem zmarłej, że musiał się powstrzymać. Wyszli, Aztao poklepał go po ramieniu, zaraz jednak zwrócił się do bliskich denatki, zostawiając Kristiana samemu sobie.
Teraz porucznik musiał zająć się burmistrzem, jego bratem i jakąś kobietą, która zapewne była matką zamordowanej. Do rozmów włączył się melodyjny głos komórki porucznika.
- Słuchaj, jestem teraz zajęty...- zaczął bez ogródek.
- Mamy jeszcze jedno ciało! - rozmówca po drugiej stronie także nie bawił się w uprzejmości.
- Jakie ciało, gdzie? - Francisco odwrócił się na pięcie od burmistrza i jego rodziny. - Róbcie swoje, ja dokończę pilną rozmowę i zaraz u was będę!
Rozłączył się i przepraszająco spojrzał na troje zebranych. Powrócił do przerwanego wątku, ale myślami krążył już po miejscu zbrodni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...