piątek, 30 stycznia 2015

Szyfr do mojego serca... odc: 5

"Prawdziwa cisza jest językiem miłości, ponieważ tylko miłość zna piękno ciszy..." (Katarzyna de Hueck Doherty)

3 klasa gimnazjum.

Stał na przystanku i przeglądał coś w telefonie. Autobus już miał dwadzieścia minut spóźnienia. Rozejrzał się po zdenerwowanych czekających i powrócił wzrokiem do wyświetlacza. Oczekiwany pojazd wreszcie wjechał na podjazd. Wsiadł, skasował elektroniczny bilet i zajął miejsce. Lubił patrzeć przez okno na uciekający krajobraz. Zapatrzył się w dal, gdy ktoś dotknął go w ramię.
- Przepraszam, czy tu wolne? - uśmiechnęła się dziewczyna.
Zaskoczony, kiwnął głową i szybko wziął plecak z siedzenia. Zajęła je i podając rękę, przywitała się:
- Jestem Inga. A ty?
- Sławek... - wykrztusił. Zastanawiał się, skąd ona się tu wzięła? Nie widział jej jeszcze jak dotąd o tej porze na PKS-ie.
- Dokąd jedziesz? - zapytał z trudem.
Posłała mu jakby przepraszający uśmiech i odpowiedziała:
- Do szkoły. Moi rodzice załatwili mi internat, żebym nie musiała codziennie jeździć do domu i z powrotem.
- Do której szkoły? Dla Głuchych?
- Nie... - pokręciła głową. - Dla słyszących, a czemu pytasz?
- Ja jestem Głuchy...- powiedział, pokazując słowa gestami.
- Serio?! To... jak... jak mówisz, skoro nie słyszysz? - miała zaskoczony wyraz twarzy. - I co ty robisz rękami?
- To język migowy, mój język! - zamigał. - Ja umiem mówić, ale wolę migać, bo mówienie jest dla mnie trudne.
- No coś ty! To prawda, trochę ciężko jest ciebie zrozumieć, ale mi to wcale nie przeszkadza! A ten język , co pokazujesz, jest... fantastyczny!!!
- Jaki? Przepraszam, nie zrozumiałem... dlaczego "fantastyczny"? Jest prawdziwy...
Inga była zakłopotana. Zastanowiła się nad odpowiedzią i poprawiła swoją wypowiedź:
- Twój język jest cudowny!
Wstała, i popatrzyła na Sławka.
- To mój przystanek. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy! Cześć!
- Cześć! - pożegnał dziewczynę. Był z siebie bardzo dumny!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...