"- Jak to jest być Głuchym i nie słyszeć? - A jak to jest być słyszącym i słyszeć?" ( A.C.)
Zapamiętał gdzie jest szkoła Ingi, po lekcjach pojechał tam autobusem miejskim. Poczekał aż uczniowie będą wychodzić z budynku, miał nadzieję spotkać pośród nich swoją nową koleżankę. Wreszcie liczna grupa nastolatków ukazała się w drzwiach, zobaczył też Ingę. Gdy zbliżyli się do niego, pomachał do dziewczyny i głośno powiedział:
- Cześć!
Spojrzała zaskoczona, ale zaraz go poznała, podeszła z innymi i przywitała się:
- Hej! Skąd się tu wziąłeś? - uśmiechnęła się.
- Pamiętam gdzie wysiadłaś. - ciężko mu było wymawiać wyrazy.
Ktoś z przyjaciół Ingi zapytał:
- Co mówisz? - odwrócił szybko głowę i zagadnął: - Inga, kto to jest?
Sławek nie nadążał za tempem rozmowy, nikogo nie obchodziło, że on też chce wziąć w niej udział. Inga tłumaczyła coś swoim znajomym, pokazując na niego. Patrzyli w zdumieniu, wymieniając się czasem jakimiś informacjami. Miał dość. Delikatnie poklepał dziewczynę po ramieniu, a kiedy odwróciła się do niego, zamigał:
- Co im opowiadasz?
- Przepraszam... Nie rozumiem...- odparła.
- Tak samo jak ja. Mówisz strasznie szybko i nie widzę twoich ust. Skoro nie chcesz ze mną rozmawiać, to pójdę już. Cześć!
Zostawił ich. Poszedł w kierunku przystanku, żeby wrócić do internatu. W jego myślach w miejsce nie dawnej dumy zaczęła rozlewać się gorycz i złość na samego siebie. "- Co ja sobie myślałem? Przecież ona słyszy, nie rozumie co ja mówię, a może... może wyśmiewali się ze mnie wtedy, gdy Inga im o mnie mówiła?" Kopnął jakiś kamień, by dać upust emocjom. Już wsiadał do autobusu, gdy zobaczył Ingę. Biegła, machając do niego, żeby zaczekał. W odpowiedzi pokręcił przecząco głową i automatyczne drzwi zamknęły się za nim, autobus ruszył.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz