Nie mam domu,imienia ani nazwiska.A oto moja historia...
日本 Nihon ,本州 Honshū. Rok 799.
Zachód słońca dodawał kolorów drzewom obsypanym kwieciem.
Była wiosna,wiatr bawił w gałęziach,rozsypując kwiaty wiśni,porywał je w górę,plotąc wieńce by za chwilę rzucić je jak nudną zabawkę pod stopy przechodzącej kobiety.Była ubrana w skromne iromuji-kimono.Zamiast szerokiego obi u bioder - miała zwykłą tasiemkę,ubranie nie miało jakichkolwiek kamon.
Zresztą,ona sama nie wiedziałaby,jakie kamon miała by wyhaftować na swoim stroju.Była sierotą,a ludzi nie śmiała pytać o swój ród i herby...Dzieciom bez rodziców nie nadawano żadnych oznaczeń.
Biegła coraz szybciej.Kruczoczarne włosy wcześniej zebrane w węzeł,teraz luźno rozsypały się na drobne ramiona.Mały srebrny wizerunek smoka,zawieszony na rzemyku,połyskliwie odbijał promienie czerwonego słońca.Bose stopy zostawiały ślady krwi.
Poprzedniej nocy widziała jak jej dobroczyńców ktoś zabił.Ciemna sylwetka,oczy nabiegłe nienawiścią i miecz katana,błyszczący zimną stalą.Nie wydali nawet cichego krzyku,nic...Napastnik wiedział jak zadawać śmierć.
Była pewna,że zachowuje się cicho,ale ninja jak głosi legenda,to nadludzie...Mają zmysły podobne zwierzętom.Usłyszał jej oddech i nim się spostrzegła,trzymał ją za włosy.Przybliżył usta do ucha i wyszeptał:
-Śmierć...
Spróbowała jakoś odwrócić głowę,przyjrzeć się potworowi,który bez litości zamordował starszych Rodu Hayabusa.Na próżno.Mężczyzna był jak ze stali.Wzmocnił chwyt,krzyknęła ze strachu i bólu.
-Zabiję!-uniósł złowieszczo katana,skierował jego klingę w pierś dziewczyny.Jego oczom ukazał się kuszący widok i... Odskoczył jak jadowity wąż habu.-Ty!Ty jesteś...!-niezrozumiała co powiedział.Zniknął jej z oczu równie szybko jak ją zaatakował.
A teraz uciekała z wioski,w której się wychowała.Hirohito-san i pani Masako zastępowali jej rodzinę.Byli zamożni a własnych dzieci nie mieli.Któregoś dnia przybrany ojciec podarował jej małą monetę z wizerunkiem zwiniętego smoka.Zawiesił go na kawałku skórzanego sznurowadła.
-Sutorenjā ( jap.-nieznajoma), przyjmij ode mnie ten skromny dar,za to,że zostałaś naszą córką. Może,kiedyś Doragon przyniesie ci szczęście.
Zachowała smoczy pieniądz. -Czyżby to on zapobiegł jej śmierci z ręki ninja?.
Nie wiedziała tylko dlaczego taki przedmiot mógł odstraszyć mordercę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz