sobota, 14 lutego 2015

Szyfr do mojego serca... odc: 7

"- Czym są dla ciebie dźwięki ciszy? - To cudowna muzyka, dostępna tylko dla tych, którzy potrafią uciszyć swój umysł i serce..." (A.C.)

Nie mogła skupić się na lekcjach. Myślami błądziła gdzieś koło przystanku, na którym ostatni raz widziała chłopaka. Jej najlepsza przyjaciółka Roksana też zauważyła jej roztargnienie. W ławce trąciła Ingę łokciem i ukradkiem podała karteczkę. Szybko przechwyciła wiadomość, by uważne oczy nauczyciela historii nie dostrzegły niesubordynacji. Przeczytała: "O CO CHODZI???" Zmięła papier i wzruszyła ramionami. Nagle za ich plecami rozległo się pytanie:
- No właśnie panno Ingo Dulwowska, o co chodzi???
Historyk także zdążył przeczytać tekst napisany naprędce, stojąc za plecami dziewcząt. Teraz był oburzony takim zachowaniem.
- Proszę wstać, jak się do ciebie zwracam, moja droga. Jeśli pytanie koleżanki jest dla ciebie za trudne, zadam w takim razie inne...
- Czy możesz mi powiedzieć: - Wielka Emigracja, jakie wydarzenie w Polsce jest w ten sposób określane? No, słucham?
Inga spuściła głowę, było jej wstyd, że dała się przyłapać. "Oksa", jak nazywała swoją przyjaciółkę, również miała niewyraźny wyraz twarzy. Domyśliła się, że nie może liczyć na jej pomoc. "- Szkoda, że Oksa nie zna języka migowego..."- przeleciało jej przez myśl.
Tymczasem pan Jan Grobnosty był już zniecierpliwiony:
- Hmm... Czyżbyś nie wiedziała?
Kiwnęła głową, szepnęła, prawie nie poruszając warami:
- Bardzo przepraszam...
- Słucham?
- Przepraszam. - powiedziała głośno. W oczach błyszczały łzy.
- Dobrze, w takim razie poproszę o dzienniczek.
Westchnęła, miała już tego wszystkiego dosyć, chciała być już w domu, zamknięta w swoim pokoju. Rzeczywistość przywołała ją z powrotem, głosem pana od historii.
***
Sławek pisał kolejnego sms'a:
- Darek, ale ja ją trochę lubię, nie chciałem, żeby tak wyszło. Ona na pewno już mnie nie chce widzieć. Poradź mi proszę, co mam zrobić?
Wysłał wiadomość do kuzyna. Darek był od niego starszy o dwa lata, miał dziewczynę i znał się na kontaktach z nimi, a w dodatku umiał też migać tak dobrze jak Sławek. Dogadywali się od dzieciństwa jak bracia. Schował telefon pod poduszkę, miał budzik nastawiony na 6:30 i włączone wibracje. Nie lubił nigdy spóźniać się do szkoły, czy gdziekolwiek indziej. Komórka pod głową, to także na wypadek, gdyby Darek zaraz odpisał mu na jego pytanie. Może rady kuzyna, pomogą jemu - Sławkowi odzyskać sympatię dziewczyny?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten ktoś obok.

«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...