"- Gdybyś spotkała wróżkę, jakie byłoby Twoje życzenie? Odzyskać słuch? - Nie... Raczej poprosiłabym ją, aby sprawiła, bym była Lepszym Człowiekiem?" (A.C.)
Rozglądał się we wszystkie strony, chciał zobaczyć Ingę pierwszy. Tak bardzo pragnął zastosować się do sms'owych porad Darka. W kieszeni niecierpliwie ściskał dwa bilety do kina. Po długim, jak mu się wydawało czasie, wreszcie znajoma sylwetka pojawiła się na chodniku, gdzie się jej spodziewał. Inga też go zobaczyła. Niepewnie skinął ręką, i ku jego zaskoczeniu ona też mu odpowiedziała. Nowa nadzieja zrodziła się w jego sercu.
- Hej. - zaczął pierwszy. - Przepraszam cię za tamto...
- Ja też cię przepraszam. - mówiąc to, wykonała znak migowy.
Sławek nie wierzył! Otworzył szeroko oczy ze zdumienia i nic nie mówił, aż Inga zaskoczona jego reakcją, zarumieniła się.
- Nie wiem, czy dobrze pokazuję...?
Dopiero teraz odzyskał głos. Uśmiechnął się.
- Tak! Bardzo dobrze! Nauczyłaś się czegoś jeszcze?
Dziewczyna popatrzyła pod nogi, a następnie przypominając sobie internetowe lekcje, spróbowała przeliterować swoje imię. Nie do końca wyszło jej tak, jak powinno, ale miała satysfakcję z tego, że umie już choć trochę.
- Cieszę się, że uczysz się mojego języka. Ja też musiałem nauczyć się mówić, chociaż, prawdę mówiąc - nie słyszę za dobrze tego, co wymawiam.
- Czy język migowy jest na całym świecie taki sam? - zapytała.
- Nie! Nasz język na świecie jest zupełnie inny, ale niektóre znaki są do siebie podobne. Najprostszy i chyba we wszystkich państwach znak to: "dom"- pokazał dwie zetknięte w daszek dłonie. Chyba każdy język migowy świata ma ten gest taki sam.
- Aha... A, czy mógłbyś mnie nauczyć migać?
- Jasne, że tak! Czy znasz już cały alfabet?
Inga roześmiała się.
- Tak! A, b,c, d...-powiedziała.
Przerwał jej:
- Nie, nie taki. - Układał dłoń na różne sposoby, literując przy każdym: a, b, c...
Patrzyła w skupieniu. W programach i "lekcjach" na Youtube i innych, był alfabet migowy, ale Inga zapamiętała tylko ułożenia ręki odpowiednie dla swojego imienia. Teraz Sławek wprowadzał ją w niesamowity świat - jego świat...
- Musimy iść! - powiedział nagle.
- Gdzie? - zaciekawiła się.
- Mam dla nas bilety do kina... To, tak na przeproszenie...- tym razem on miał rumieńce.
Spojrzała na swoją komórkę.
- Na którą godzinę jest ten film?
- Na 18:00.
- Ok! Mogę iść, ale zaraz po kinie muszę wracać do internatu.
- Zgoda! Odprowadzę cię pod same drzwi.
Nim dotarli do budynku kina, Sławek jeszcze kilka razy pokazywał układ dłoni stosowny do litery. Inga okazała się pojętną uczennicą, po seansie, umiała już migać cały alfabet. I to obiema rękami!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz