"Niech to co kryje się w ciszy, ukaże się naszym oczom..." (A.C.)
Przesłonił oczy dłonią i rozglądnął się. Wszyscy tu byli podobnie ubrani, dezorientowało go to trochę. Ktoś podjechał do ogrodzenia.
- Co ty tu robisz? - zapytała Inga.
Sławek przyjrzał się osobie dosiadającej konia. Poznał swoją przyjaciółkę.
- Cześć! Nie wiedziałem, że jeździsz konno...-zamigał.
Zsiadła z wałacha i podprowadziła go do kolegi.
- Poznaj mojego ukochanego Hiszpana. - koń sięgnął pyskiem do Sławka, ale on przestraszył się i odsunął od zwierzęcia. Kuc podrzucił łbem.
Inga uśmiechnęła się.
- Jesteście do siebie podobni...- powiedziała gestami.
- Co?! - oburzył się chłopak. - Ja nie jestem koniem!
Dziewczyna roześmiała się szczerze.
- Nie. - zaczęła tłumaczyć. - Wiesz, zachowujecie się podobnie w kontaktach z obcymi! Rozumiesz?
Nastolatek kiwnął głową. Wiedział co Inga ma na myśli. Przypomniał sobie z jakiego powodu tu jest.
- Słuchaj...- powiedział, nie używał języka migowego. - Czy ty, wtedy w Związku... Jesteś o mnie zazdrosna? - ostatni wyraz z trudem przeszedł przez gardło.
Jego koleżanka zarumieniła się. Odwróciła głowę do konia, który znudzony, skubał trawę. Nie odpowiadała. Sławek odwrócił ją do siebie, zobaczył, że unika jego spojrzenia.
- O co ci tak na prawdę chodzi? - tym razem pokazał pytanie znakami.
- Ty nic nie rozumiesz!!! - zaczęła iść w kierunku stajni. Nie miała ochoty tłumaczyć mu najprostszych rzeczy. Nie jej wina, że nie potrafił się domyślić...
- Inga...! - udało mu się powiedzieć wyraźnie jej imię. Ona jednak nie zareagowała, była zła na niego, na siebie i... chyba na wszystkich w około...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz