"A gdyby przyszło mi kiedyś, wyjawić ci sekret mego serca, niech będzie to chwila podniosła... na dnie naszych serc zamknięta..." (A.C.)
Najpewniej, w takiej sytuacji mógł mu pomóc tylko Darek. Wysłał kuzynowi chyba z tysiąc wiadomości sms. Niecierpliwił się, czekając, spróbował zająć rozbiegane myśli, grając w ulubioną grę. Jednak wewnętrzne rozterki powodowały, że nawet w wymyślonym świecie nie zaznał spokoju umysłu. Wreszcie światełko na ekranie! Chwycił komórkę jak bezcenne znalezisko, odczytał tekst:
" - Sławek, ty na serio nie wiesz o co chodzi Indze???" Na końcu emotikon puszczający mu oko, a drugi z językiem. Palce natychmiast odszukały właściwe klawisze liter, układając się we wzburzone: "-Nie!!! Nie mam pojęcia, co tej dziewczynie siedzi w głowie?" Odesłał nastolatkowi swoje wątpliwości. Po minucie znów komórka dała o sobie znać. Odpowiedź zaskoczyła Sławka tak bardzo, że nie wiedział co ma napisać dalej... Zamiast tego, ubrał się szybko i wybiegł z domu nie mówiąc rodzicom dokąd się udaje.
***
Wjechał windą na kolejne piętro i wysiadł. Zadzwonił, ale czuł mrowienie na skórze. To niepewność dawała znak. Po, jak mu się zdawało, bardzo długiej chwili ktoś otworzył drzwi. Widok Ingi zbił go z pantałyku, już nie wiedział co ma powiedzieć przyjaciółce.
- Cześć. - przywitała go znajomym znakiem. - Co chciałeś?
Myślał przez moment, a potem zamigał:
- Chodźmy na spacer!
- Ok...-odparła z niechęcią. Zamknęła drzwi, a po kilku minutach była gotowa. Poszli do parku.
- Inga, przepraszam... - całe to zajście sprawiało, że głos nie chciał brzmieć tak, jak miał brzmieć... Wydawało mu się, że struny głosowe ktoś mu szarpie piłą.
- Za co mnie przepraszasz? - używała języka migowego.
- Bo ja nie domyśliłem się, że ty... - kopnął leżący na ścieżce kamień. - Czy chcesz być moją dziewczyną? - ręce, o dziwo, jakby bez jego woli układały się we właściwe gesty. Inga patrząc na niego miała co raz bardziej szerokie oczy. Kiedy pokazał ostatnie słowo, rzuciła mu się na szyję.
- Inga! No coś ty!!! - roześmiał się. - Czy to znaczy: "Tak"?
Migała jak szalona:
- Tak! Oczywiście, że TAK!!!
Pocałował ją, dziwiąc się samemu sobie, że czekał z tym tak długo.
koniec :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz