«ROZDZIAŁ DRUGI»
Psycholog patrzyła na Michała.
- Co pamięta pan z przeżyć pod hipnozą? - spytała.
- Nic. - odparł. - Nawet nie wiem, czy byłem zahipnotyzowany?- zastanowił się głośno.
- Pańska hipnoza trwała około godziny... Opowiadał pan wtedy o dziecku, leżącym gdzieś w lesie, martwym dziecku...- podpowiedziała lekarka.
Bogdanek aż się wzdrygnął, na myśl o tym. Przymknął powieki. Urywki ze scen, o których wspomniała kobieta, wkradły się do mózgu. Potrząsnął głową, przestraszony. Otworzył oczy i zapytał:
- Co mówiłem?
- Podczas seansu zachowywał się pan, jak gdyby był pan ofiarą mordercy, który zakopywał pana w lesie... Czy w pańskiej przeszłości stało się panu coś złego?
Zamyślił się. Oprócz lasu, kogoś wsypującego ziemię do dołu, misia, niewiele pamiętał. Agata przerwała jego potok myśli.
- Proszę mi powiedzieć, czy to pan był w grobie, zasypywany żywcem, sam w lesie z oprawcą? Myślę, że wyparł pan to wszystko z pamięci dawno, dawno temu...
- Syndrom wyparcia? - zaskoczyła go własna inteligencja.
- Tak. Być może cierpi pan na syndrom wyparcia. Skąd pan to wie?
- Nie wiem. Opowiadałem pani, że jestem... Byłem upośledzony.
- Pamiętam, dlatego pytam. - odpowiedziała spokojnie doktor Jeryska. - Teraz, natomiast pana inteligencja przekracza iloraz osoby przeciętnej. To dość nieoczekiwana zmiana. Powiedział pan, że gdy ratownik medyczny przywrócił funkcje życiowe, po kilku dniach, zauważył pan u siebie lepszą kondycję umysłową?
- Zgadza się! Podczas hipnozy, wyjaśniłem, dlaczego, nagle stałem się "mądry"?
- Niestety. Po pańskim upośledzeniu najwyraźniej nie zostało nic, i powinien być pan zadowolony. Psychiatria nie może poszczycić się "pełnym wyleczeniem" ludzi o obniżonej inteligencji...
- Oprócz wyższego IQ, przywlokło się za mną, morderstwo, którego nie popełniłem! - uniósł się gniewem Michał.
Doktor zainteresowała się i trochę przeraziła, tym co powiedział Bogdanek.
- Uważa pan, że to pan mógł zabić i pochować to dziecko?
- Co?! - zapytał zaskoczony. - O czym pani mówi?
- Przed chwilą, sam pan powiedział, że: "przywlokło się za mną morderstwo..."- zauważyła, że jej pacjent nagle zbladł, kiedy powtórzyła mu jego słowa. Pamiętała, że ma kłopoty z sercem. Nakazała mu się uspokoić, pomyśleć o czymś innym, przyjemnym i równo oddychać. Posłuchał jej.
- Przełożymy nasze spotkanie na inny termin.
- Nie... Chcę wszystkiego się dowiedzieć...- oponował słabo.
- Na dziś koniec. - odparła stanowczo.
niedziela, 29 grudnia 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz