Czuł dziwne zimno. Narastało szybko od czubka głowy, do... Właściwie nie czuł dreszczy dalej na całym ciele... Leżał teraz bezwładnie na stole. Zdał sobie sprawę, że to już koniec... Teraz ogarnie go niemoc i ciemność, i odpłynie w nieświadomość.
Jeszcze, zanim na dobre zamknął oczy, zauważył, iż swój stan w jakim się właśnie znalazł zawdzięcza koronerowi, który z uśmiechem na ustach pokiwał mu wolną ręką na pożegnanie... W drugiej trzymał zakrwawiony tasak do porcjowania mięsa.
Lekarz sądowy ostentacyjnie wytarł ostrze i roześmiał się w głos. Ochrypły śmiech przerodził się w ryk zwycięstwa. Oto ON, pan ciemności posiadł właśnie jeszcze jedną duszę, która obudzona czarną magia do życia wbrew swojej woli, czyniła ohydne czyny!!!
Wierni wokół ołtarza wpadli w amok, niektórzy chciwie spijali czerwone strugi wprost z kamiennego blatu, inni zaś tańczyli nago w rytm słyszanej w narkotycznym transie jakiejś dziwacznej muzyki.
Ciało pozbawione głowy, narządów i krwi było już tylko mięsem, gotowym do pożarcia przez zwyrodnialców w habitach.
Labirynty śmierci utonęły w krwawym smrodzie i dzikich wrzaskach.
Zło na ziemi odniosło tymczasowy sukces...
Koniec.
sobota, 10 maja 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten ktoś obok.
«ROZDZIAŁ JEDENASTY» "Szarość mgły wieczornej oplatała trawę, krzewy i pnie drzew. Szedł brzegiem rzeki, rozglądając się dokoła. Szukał...
-
«PROLOG» - I, mamy go!!! - okrzyk triumfu ratownika medycznego oznajmił sukces reanimacji. Ostrożnie położono go na noszach i natychmiast ...
-
"Chwila, w której serce ustaje, życiu nowy smak nadaje..." Echo końskich kopyt dudniło po cichych uliczkach. Czarny karawan ciąg...
-
Jakby tu zacząć? Otóż...Witam na moim blogu :-) Spróbuję zmierzyć się na nim z sobą samą. Może Ktoś z was lubi czytać opowiadania różne, n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz